Pierwsza połowa była wyjątkowo wyrównana. Obie drużyny stworzyły sobie kilka sytuacji, po których mogły się pokusić o zdobycie gola, jednak żadna z ekip nie zdołała skierować piłki do siatki rywala.
Początek spotkania należał do piłkarzy Zagłębia, którzy najpierw w drugiej a następnie ósmej minucie stanęli przed szansą objęcia prowadzenia. Za pierwszym razem strzał Łukasza Mierzejewskiego padł łupem Pilarza, za drugim jego uderzenie zdołali zablokować obrońcy gospodarzy. W odpowiedzi na bramkę Zagłębia strzelali Wróbel oraz Malinowski, jednak żaden z nich nie zdołał pokonać dobrze dysponowanego tego dnia Liberdy.
Jeszcze przed przerwą w drużynie Zagłębia swoich szans próbowali Łobodziński, Iwański oraz Chałbiński, lecz żaden z nich nie zdołał pokonać Krzysztofa Pilarza. Najbliżej szczęścia był w 33 minucie Chałbiński, po strzale którego piłka zatrzepotała w siatce ? niestety tylko bocznej. W drużynie Odry szczęścia próbowali Malinowski, Dudek oraz Chmiest, ale i im nie udało się umieścić futbolówki w bramce.
Po zmianie stron dłużej przy piłce byli gospodarze i to oni częściej stwarzali sobie sytuacje pod bramką przeciwnika. Na efekty dobrej gry Odry ? a raczej katastrofalnej postawy defensywy Zagłębia - nie trzeba było długo czekać. W 62 minucie przed Liberdą znalazło się dwóch piłkarzy Odry ? Woś i Chmiest, którzy wykorzystali gapiostwo lubińskich defensorów. W polu karnym Zagłębia wymienili podanie, po którym Chmiest z najbliższej odległości umieścił piłkę w bramce ustalając tym samym wynik meczu.
Wprawdzie po stracie gola lubinianie rzucili się do odrabiania strat, jednak pomimo kilku naprawdę bardzo dobrych sytuacji nie potrafili skierować piłki do siatki rywala. Najlepsze sytuacje do zdobycia gola zmarnował Dawid Banaczek. Pierwszą okazję zaprzepaścił już niespełna 60 sekund po tym, jak piłkarze Odry objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Chałbińskiego, pozostawiony bez opieki w polu karnym Banaczek strzelał głową z kilku metrów. Zawodnik Zagłębia mając przed sobą tylko bramkarza i pustą bramkę, uderzył najgorzej jak tylko mógł ? wprost w golkipera gospodarzy. Odbita piłka trafiła pod nogi Łobodzińskiego, który z kolei posłał ją wysoko nad poprzeczką.
Bardzo dobrą okazję do wyrównania zmarnował również Jovanović, który w 68 minucie zastąpił Iwańskiego. Już niespełna dziesięć minut później, debiutujący w lidze polskiej Serb, mógł wyrównać, ale będąc w sytuacji sam na sam z Pilarzem, nie zdołał pokonać bramkarza Odry.
Lubinianom w doprowadzeniu do remisu nie pomógł nawet fakt, że od 84 minuty grali z przewagą jednego piłkarza, bowiem z boiska, za drugą żółtą kartkę, został wyrzucony piłkarz gospodarzy Zjawiński.
Po meczu powiedzieli:
Edward Klejndinst: Przede wszystkim chciałem pogratulować mojemu koledze zwycięstwa, to są zawsze 3 punkty. Natomiast, no cóż krótki komentarz. Myślę, że zacięty mecz, mieliśmy sporo sytuacji, nie wykorzystaliśmy tych sytuacji. Kto nie wykorzystuje sytuacji, ten mecz przegrywa, po prostu. To taki mój najkrótszy komentarz, na jaki mnie w tej chwili stać.
Waldemar Fornalik: Dziękuje za te gratulację, na pewno cieszymy się z tych 3 punktów. Jako zespół, myślę zaprezentowaliśmy się solidnie. Drużyna dzisiaj przysłowo pociągnęła z wątroby te resztki sił, w końcówce szczególnie. Natomiast Zagłębie na pewno miało tą przewagę, że przetarło się w dwóch meczach z silnym przeciwnikiem w Pucharze UEFA. Nasza forma - zawsze ten pierwszy mecz jest niewiadomą o czym świadczą wczorajsze, niektóre zaskakujące, wyniki. Tym bardziej cieszymy się z tego zwycięstwa, które zostało wywalczone - myślę - po dobrej grze i w dobrym stylu.